„Papież został wybrany w 2 dni” – czyli dlaczego procesy rekrutacyjne trwają znacznie dłużej…
W świecie internetowych memów krąży obrazek z postacią Skeletora, który z przekąsem komentuje: „Papież został wybrany w 2 dni. Dalej uważasz, że HR potrzebuje dwóch miesięcy, żeby cię zatrudnić?” – po czym znika ze sceny, rzucając jeszcze tylko: „Nara”. To zabawna, lecz nieco przewrotna ilustracja popularnego frustracyjnego pytania kandydatów: „Dlaczego to tyle trwa?”
Rzeczywiście, wybór papieża trwał zaledwie kilka dni. Ale warto pamiętać, że nie jest to casting otwarty dla każdego. Do konklawe przystępują tylko kardynałowie – wyselekcjonowana elita Kościoła, której członkowie dochodzili do swojej pozycji przez dekady służby, edukacji i doświadczeń. Można by więc powiedzieć, że ich „proces rekrutacyjny” do grona potencjalnych kandydatów trwał… całe życie.
Podobnie w świecie biznesu – o ile finalny etap rekrutacji, czyli rozmowy i wybór kandydata, może trwać kilka dni, o tyle całość procesu, od momentu zdefiniowania potrzeby zatrudnienia po finalną decyzję, to znacznie bardziej złożony i czasochłonny projekt.
Dlaczego rekrutacja trwa około miesiąca (lub dłużej)?
- Przygotowanie i zatwierdzenie ogłoszenia
Zanim ogłoszenie o pracę pojawi się w sieci, musi zostać napisane, zatwierdzone przez menedżera zatrudniającego, często również przez dział HR i dział prawny. Dotyczy to zwłaszcza większych firm i korporacji, gdzie każdy komunikat musi być zgodny z polityką firmy. - Czas publikacji i zbierania aplikacji
Ogłoszenia zwykle są aktywne przez 2 do 4 tygodni. Firmy dają sobie czas na zebranie odpowiednio dużej liczby aplikacji, a kandydaci często aplikują dopiero kilka dni po publikacji. - Selekcja kandydatów
Przesiewanie CV to nie tylko „rzucenie okiem”. W zależności od liczby zgłoszeń, branży i poziomu stanowiska, ten etap może zająć kilka dni lub tygodni. Do tego dochodzą wstępne rozmowy telefoniczne, testy kompetencji lub case studies. - Spotkania z kandydatami
Szczególnie przy wyższych stanowiskach, rozmów może być kilka – z HR, z bezpośrednim przełożonym, z członkami zespołu, a czasem i z zarządem. Harmonogramowanie tych spotkań przy kalendarzach kilku osób często powoduje przesunięcia o kilka dni (albo i tygodni). - Decyzja i formalności
Po wyborze kandydata dochodzą negocjacje, uzgadnianie warunków, przygotowanie umowy, sprawdzenie referencji. Czasem firma równolegle prowadzi jeszcze rozmowy z innymi kandydatami „w rezerwie”.
Różne stanowiska – różny czas
Rekrutacja na stanowisko juniorskie w dziale obsługi klienta może trwać 2–3 tygodnie, ale proces rekrutacyjny na stanowisko kierownika regionalnego sprzedaży czy dyrektora marketingu może zająć nawet 2–3 miesiące. Wszystko zależy od złożoności roli, dostępności kandydatów na rynku, ale też… od sezonu. W wakacje czy pod koniec roku procesy często naturalnie się wydłużają.
„Cierpliwość jest matką skutecznej rekrutacji”
Lepiej zatrudnić wolniej, niż szybko żałować. W rekrutacji pośpiech często kończy się błędami – złym dopasowaniem kandydata do kultury organizacyjnej, nieprzemyślanym wyborem, który skutkuje rotacją, stresem i kolejnymi kosztami dla oby niezadowolonych stron.
Dlatego warto zrozumieć, że dobrze przeprowadzony proces rekrutacyjny, mimo że trwa, ma na celu znalezienie najlepszego dopasowania – nie tylko kompetencyjnego, ale i osobowościowego.
Jeśli więc następnym razem poczujesz frustrację, że „to już 4 tygodnie trwa” – przypomnij sobie, że kandydaci na papieża byli wybierani przez dekady, zanim trafili do finałowej rundy. A dobrze przeprowadzona rekrutacja, choć czasochłonna, to inwestycja – zarówno dla firmy, jak i dla przyszłego pracownika.
